Prawda, że ciekawe zestawienie? Nielogiczne? Przeczytaj poniższy tekst, a dowiesz się, o co w tym wszystkim chodzi.

focus_alfa

Jadę sobie jedną z ulic „połykając” kolejne dziury, koleiny, nierówności, od czasu do czasu zerkając w lusterko, aby komuś nie zajechać drogi przy kolejnym wybieraniu dziur. Obok na pasie mijam stojące Clio przygotowane do skrętu w lewo i zerkam w lusterko i widzę czarną Alfę 156 GTA. Przejeżdżam przez kolejne skrzyżowanie i widzę ją na ogonie i myślę sobie heh chyba ją przyblokowałem, bo się chłopak nie może „rozwinąć”. I tak jedziemy kilkaset metrów po drodze mijając liczne przejścia dla pieszych, skrzyżowania. Na jednym z nich postanowiłem się zatrzymać i przepuścić grupę pieszych. Widzę za sobą „huśtający” się czarny samochód, jakby mógł to by rozwinął skrzydła. Jedziemy dalej widzę jak pogania mnie światłami, ale nie robi to na mnie wrażenia, bo i tak jadę z nieco wyższą dopuszczalną prędkością.

Kolejna krzyżówka i rozjazd na dwa pasy, zajmuję prawy obok Range Rovera, bo jest możliwość i z tego jechać w lewo, Alfa pewnie z ulgą, że pozbyła się widoku mojego auta ustawia się za Roverem. Ruszam ze świateł, skręcam w lewo i jadę sobie spokojnie prostą do kolejnego skrzyżowania. Patrzę w lusterko i widzę pana Roverem, który pomimo 3 litrów pod maską postanowił delektować się jazdą, a za nim nerwową Alfę, najpierw na moim pasie, ale nie zdążyła wjechać przed rovera schowała się za nim. Zielone jedziemy dalej okrążyliśmy rondo i pojawiła się upragniona prosta „alfisty”, która skłania do mocniejszego przyciśnięcia pedału gazu. Jadę 70 może 80 km/h i ku mojemu zdziwieniu nadal jestem na prowadzeniu… Pan wybrał lewy pas, ale przyblokowała go „elka”, na kolejnym autobus, a silnik się „męczy”. W końcu przedarł się szarżując z pasa na pas, na centymetry przechodząc obok granitowego krawężnika. Kontynuuje jazdę z prędkością 70 km/h za „elką” opuszczam kolejne rondo, przejeżdżam kilkadziesiąt metrów i na kolejnym skrzyżowaniu jestem za 156- tką. Kierowca wyraźnie daje znak stojącemu obok na pasie kierowcy Forda Focusa, który podejmuje rękawice. Tego jeszcze nie było pomyślałem patrząc na oba tyły pojazdów TDCi kontra GTA?! Z niecierpliwością czekałem na możliwość kontynuowania jazdy. Wreszcie zapala się zielone i co? I ktoś tu zaspał na światłach… Zgadnijcie kto! Ford pierwszy i niejako okazując swoją wyższość i zdobycie trofeum po minięciu skrzyżowania wjeżdża swobodnie na pas Alfy, ten rozwścieczony wyprzedza go i usilnie kontynuuje jazdę z pasa do skrętu w lewo.

Jaki z tego morał? Nie wystarczy mieć samochód z mocnym silnikiem, trzeba mieć jeszcze umiejętności w jego prowadzeniu, wyobraźnie i racjonalne myślenie w podejmowaniu manewrów. Jeżeli tymi cechami wykazałby się szofer 156- tki zapewne z powodzeniem „objechałby” mnie z moimi skromnymi czterdziestoma konikami, trzy skrzyżowania wcześniej, zamiast poganiać światłami na drodze, gdzie są tylko dwa pasy przypadające po jednym na każdy kierunek jazdy. I bynajmniej nie pije tutaj do Alfy 156 GTA, bo tam drzemie potencjał (3.2 V6 250 KM) tylko, żeby był umiejętnie wykorzystany i zatłoczone miasto takim miejscem niestety nie jest. Ech ta mentalność…