Miłośnicy oraz posiadacze znanych i rozpoznawalnych na całym świecie VW Garbusów spotkali się 9 lipca w Krakowie. Pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską został wypełniony niemalże do ostatniego miejsca.
Miłośnicy oraz posiadacze znanych i rozpoznawalnych na całym świecie VW Garbusów spotkali się 9 lipca w Krakowie. Pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską został wypełniony niemalże do ostatniego miejsca.
Kilkadziesiąt zabytkowych automobili można było zobaczyć 2 lipca 2011 r. na Rynku Głównym w Krakowie. Tegoroczna impreza pokryła się z obchodami polskiej prezydencji w UE.
Międzynarodowy Rajd Pojazdów Zabytkowych KRAK 2011 to również VII Runda Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych PZM.
Wychodząc naprzeciw pytaniom, które otrzymuję na PW. Dotyczą one, jaki jest tytuł utworu, który gra w Peugocie?
W zapowiedzi 9. Tuning Show w Krakowie dodałem film Peugeota 307. Kawałek, który tam leci to Lolita- Joli Garcon (Rob, Chris Remix). Poniżej wklejam film z serwisu YouTube.
W najbliższy weekend 7-8 maja 2011 r. w Krakowie odbędzie się 9. edycja Tuning Show. Jest to obowiązkowa pozycja w kalendarzu każdego fana motoryzacji!
Największe samochodowe Show w południowej Polsce obfituje w same atrakcje. Podczas targów zaprezentowana zostanie setka najlepiej stuningowanych i starannie wyselekcjonowanych samochodów z Polski, Czech oraz Węgier.
Po raz pierwszy w Polsce odbędzie się Custom Salon. Będzie można zobaczyć samochody w stylu Hot Rod, Muscle Car oraz Customowe motocykle. Wszystkie pojazdy w amerykańskiej strefie charakteryzują się dużą ilością chromu, niepowtarzalną grafiką na elementach nadwozia i co najważniejsze niewiarygodnie mocnymi silnikami. Klasyczny Customizing to pojazdy, które zapewne każdy fan motoryzacji doskonale zna, takie jak: Chevrolet Camaro, Dodge Charger czy kultowy wręcz Ford Mustang. Nie może zabraknąć również legendarnego Harleya Davidsona. Trend ten wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. W Europie nie jest tak popularny, jednak jak zapewniają organizatorzy i nasi polscy Customizerzy mają na swoim koncie wiele ciekawych projektów, obok których nie można przejść obojętnie.
Mistrzowie kontrolowanego poślizgu, czyli drift. Podczas targów zaprezentuje się czołówka polskiej sceny driftowej, czyli zawodnicy temu „D1KRK” Po wielu miesiącach spędzonych w garażach czy firmach tunigowych pojawią się BMW i Nissany z turbodoładowanymi sportowymi silnikami. Efekty modyfikacji pod kątem nowych wymagań będzie można oglądać na żywo.
Kolejną atrakcją będą pokazy ewolucji motocyklowych „Stunt Show” przygotowany przez grupę motocyklistów z teamu „Ostra Jazda”. Nie może zabraknąć czegoś dla fanów Car Audio. Zawody DbDrag Racing, Bass Race i Db Tuning Cup, podczas których wyłoniony zostanie najgłośniejszy samochód targów. Ponadto przewidziano widowiskowe konkurencje, takie jak: najniższy samochód, dojazd do przeszkody, najliczniejszy zespół w samochodzie oraz tuning bez tajemnic, czyli zawody Wojna Północ – Południe.
Przedsmak tego, co zostanie zaprezentowane na Targach Tuning Show podczas najbliższego weekendu można było zobaczyć 5 maja br. przed Galerią Krakowską.
Kraków to kolejne miasto w Polsce, na którego ulicach pojawi się pierwszy w pełni elektryczny samochód Mitsubishi i-MiEV.
Na zakup ekologicznego pojazdu zdecydowało się Biuro Rozwoju Krakowa S.A. Istniejąca od 1976 roku firma Biuro Rozwoju Krakowa, przekształcona w 1995 r. na Biuro Rozwoju Krakowa S.A. realizująca m.in. duże projekty architektoniczne oraz plany i studia z zakresu planowania przestrzennego miast i gmin, będzie pierwszą firmą nie tylko w Krakowie, ale także w Małopolsce, która dysponować będzie samochodem charakteryzującym się zerową emisją dwutlenku węgla.
- Architektura i planowanie przestrzenne, kreujące otoczenie – wpływają na jakość życia ludzi. Przygotowujemy wiele projektów, których celem jest wdrażanie czystych technologii, również w komunikacji. Samochody z napędem elektrycznym to przyszłość i za kilka lat coraz bardziej będą wpisywać się w przestrzeń, w której żyjemy. Postanowiliśmy jako pierwsi w Krakowie zakupić taki pojazd, po to, aby nie tylko poprzez projektowanie ale również poprzez korzystanie z ekologicznych rozwiązań w tym wypadku samochodu, promować „zielony” styl życia. Mitsubishi i–MiEV jest przyjazny środowisku. Zatem idealnie wpisuje się w charakter działania naszej firmy. Mam nadzieję, że będzie nam dobrze służył w codziennej pracy – powiedział Sebastian Chwedeczko, Prezes Zarządu BRK S.A
W siedzibie spółki przy ul. Kordylewskiego 11 w Krakowie, zamontowano specjalny terminal do ładowania akumulatorów Mitsubishi i-MiEV. Natomiast serwisem i obsługą samochodu zajmie się krakowski dealer Mitsubishi – firma RM Filipowicz.
- Z Biurem Rozwoju Krakowa S.A. współ*******my od kilkunastu lat. Miło nam, że jako pierwsza firma z naszego miasta zwróciła się do nas z prośbą o przygotowanie oferty na zakup Mitsubishi i-MiEV, zanim jeszcze ten pojazd znalazł się oficjalnie w sprzedaży. Dlatego cieszymy się, że teraz możemy przekazać kluczyki do tego pojazdu. Jestem przekonany, że jego eksploatacja będzie bezproblemowa. Mamy nadzieję, że za przykładem Biura Rozwoju Krakowa S.A. inne firmy oraz instytucje z naszego miasta i regionu zainteresują się tym ciekawym i ekologicznym samochodem – powiedział Marek Filipowicz, Prezes Mitsubishi RM Filipowicz.
Mitsubishi i-MIEV cieszy się w Polsce sporym zainteresowanie. Do tej pory sprzedano 29 sztuk. Z samochodu korzysta Straż Miejska we Wrocławiu. Nowy pojazd elektryczny wzbudza duże zainteresowanie wśród klientów instytucjonalnych: firm z sektora energetycznego, elektrowni, służb miejskich a także władz miast, które promują ekologiczne środki transportu.
SP/Foto: lukaszm
Zobacz: GALERIA ZDJĘĆ
Wielu kierowców mylnie interpretuje te dwa pojęcia. Warto podkreślić, że nie oznaczają one tego samego. W poniższym tekście postaram się rozwiać wątpliwości i wskazać, kiedy mamy do czynienia z wypadkiem, a kiedy z kolizją? Powrócę do tematu, który wciąż jest aktualny, o którym pisałem w jednym z portali lokalnych, a mianowicie o postępowaniu w przypadku zdarzeń drogowych.
Pamiętajmy, aby przede wszystkim nie tracić głowy. Zdarzenia na drodze nie należą do niczego przyjemnego, powodują stres, który odbiera czasem racjonalne myślenie. W pierwszej kolejności należy ocenić sytuację.

Jeżeli uczestniczymy w wypadku w pierwszej kolejności mamy obowiązek udzielić poszkodowanym pierwszej pomocy. Następnie wzywamy pogotowie ratunkowe i policję. W tym przypadku nie wolno zmieniać położenia pojazdów oraz ingerować w ślady pozostawione na jezdni, chociażby w postaci elementów pojazdów.
Jeżeli nie ma osób rannych, należy zapewnić bezpieczeństwo sobie oraz innym uczestnikom ruchu poprzez usunięcie uszkodzonych samochodów z drogi. Jeżeli uszkodzenia pojazdu na to nie pozwalają zobowiązani jesteśmy do zabezpieczenia miejsca poprzez włączenie świateł awaryjnych i umieszczenia za pojazdem trójkąta ostrzegawczego. Gdy tego nie uczynimy, pomimo, że mieliśmy taką możliwość, a pozostawione pojazdy będą tamować lub utrudniać poruszanie się innym, w pierwszej kolejności “drogówka” ukarze uczestników kolizji mandatem w wysokości 150 zł na podstawie art. 90 kodeksu wykroczeń.
Nie do każdej kolizji musimy wzywać policję pod warunkiem, że jest wzajemna zgoda i nie ma wątpliwości, co do sprawcy zdarzenia. Jeżeli sprawca przyznaje się do spowodowania kraksy, zobowiązany jest napisać oświadczenie o zaistniałym zdarzeniu, w którym powinno się znaleźć:
W oświadczeniu musi być jednoznacznie wskazane, kto ponosi winę za zaistniałe zdarzenie. Należy zwrócić uwagę, aby pod oświadczeniem widniał podpis sprawcy. Nie zaszkodzi zrobienie zdjęć, przydatne mogą okazać się dane świadków.
Policjanci ustalą winnego, który zostanie ukarany mandatem (art. 86 § 1 lub 2 k. w.). Funkcjonariusze sporządzą notatkę służbową, w której znajdą się niezbędne dane. Pamiętajmy, że sprawca zajścia ma prawo nie zgodzić się z oceną funkcjonariuszy wówczas zobligowani są sporządzić wniosek do Sądu Grodzkiego.
Najlepiej nie zwlekać z czynnością, od której uzależniona będzie wypłata odszkodowania. W zakładzie ubezpieczeń sprawcy wypełniamy odpowiedni kwestionariusz zgłoszenia szkody. Pamiętajmy o zabraniu ze sobą notatki policji/oświadczenia sprawcy kolizji, dowodu osobistego, prawa jazdy, polisy OC, dowodu rejestracyjnego ewentualnie pokwitowania otrzymanego od funkcjonariuszy za jego zatrzymanie ze względu na uszkodzenia samochodu.
W stan techniczny samochodu nie wolno ingerować poprzez naprawy do momentu oględzin rzeczoznawcy zakładu ubezpieczeń. Po wykonaniu oględzin ubezpieczyciel ma 30 dni na wypłatę odszkodowania, w sprawach trudnych do 60 dni.
Po uzyskaniu odszkodowania można przystąpić do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed zdarzenia. Jeżeli ****** się, że koszty naprawy przekroczyły wartość rekompensaty, właściciel ma prawo się zgłosić do ubezpieczyciela o ponowną wycenę i podwyższenie odszkodowania. Podstawą są faktury za wykonaną naprawę.
Zobacz również: Kronika Wypadków
W tym wpisie chciałbym poruszyć temat przełączki przy ul. Łokietka w Krakowie. Jak zdążyliście się przekonać, m. in. za sprawą Kroniki Wypadków, którą prowadzę skrzyżowanie ulic Łokietka i Wybickiego znam, jak swoją kieszeń oraz przyległą do niego przełączkę.
Przed modernizacją tej krzyżówki przełączka umożliwiała nie tylko skręt w prawo, jak to ma miejsce obecnie, ale również skręt w lewo, ponieważ ulica Łokietka w stronę przejazdu kolejowego (obecnie dwukierunkowa) była jezdnią jednokierunkową. Teraz mamy możliwość skrętu wyłącznie w prawo w stronę ulicy Wybickiego.
W czym zatem tkwi problem? Zaobserwować można nerwowe sytuacje, gdy kierowcy ze względu na zator drogowy ustawiają się jeden obok drugiego, ponieważ szerokość przełączki na to pozwala. W takim przypadku stojący z prawej strony przełączki zajmuje prawy pas, a stojący z lewej strony jezdni - lewy. Jednak niektórzy kierowcy reagują nerwowo uznając widocznie za cwaniactwo tych, którzy ustawiają się w łuku. Czasem, mimo że szerokość na to pozwala, kierowcy stoją jeden za drugim.
Po liście czytelnika temat podjęła TVP Kraków w programie realizowanym na krakowskich ulicach – „Jedź bezpiecznie”.
Normatywny pas ma 3.5 metra. Można czasem malować 3 ewentualnie 2.5 metrowe pasy ruchu, ale pamiętajmy, o tym, że niektóre pojazdy na takich pasach po prostu się nie zmieszczą szczególnie w łuku. Samochody ciężarowe, autobusy, które tam przecież też mogłyby się poruszać nie zmieszczą się – tłumaczy Marek Dworak sekretarz Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
Już w najbliższą niedzielę 27 lutego br. w Katowicach odbędzie się kolejna edycja OldtimerbazaR-u. Giełda jest spotkaniem miłośników i pasjonatów starej motoryzacji.
Podczas giełdy odbywają się pokazy starych samochodów, w tym również modeli wyprodukowanych w pierwszych latach XX wieku. Impreza ma charakter handlowo-wystawienniczy. Jest to miejsce, gdzie każdy hobbysta znajdzie coś dla siebie, bowiem na bazarze zabytkowej motoryzacji można kupić, sprzedać lub zamienić, m. in. części, akcesoria, literaturę czy nawet biżuterię motocyklową. Ponadto można zobaczyć zabytkowe i klasyczne samochody czy stare i współczesne motocykle.
OldtimerbazaR organizowany jest od ponad 10 lat w pięciu miastach: Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Warszawie, Wrocławiu.
Więcej informacji o kolejnych edycjach w poszczególnych miastach można uzyskać na stronie Organizatora.
W Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie do 10 marca br. trwa wystawa „Z garaży krakowskich kolekcjonerów”. Ekspozycja jest świetną okazją do obejrzenia i poznania historii doskonale utrzymanych pojazdów należących do krakowskich pasjonatów motoryzacji.

NSU/Fiat 1100, 1938 r. Sercem pojazdu jest 4-cylindrowy silnik, o poj. 1089 ccm i mocy 32 KM. Prędkość maksymalna wynosi 105 km/h. /Fot. lukaszm

Dodge Standard Touring, model 116, 1926 r. Jednostką napędową jest 4-cylindrowy dolnozaworowy, benzynowy silnik, o poj. 3479 ccm i mocy 35 KM. Pojazd wyprodukowany został dla brytyjskich kolonii w Afryce. Do 2005 r., kiedy to został sprowadzony do Polski przebywał w RPA. /Fot. lukaszm

Auto-Union Wanderer W40, 1940 r. Jego sercem jest 4-cylindrowy górnozaworowy, benzynowy silnik, o poj. 1950 ccm i mocy 40 KM. Egzemplarz należy do produkcji wojennej z lat 1939-1941. Obecny właściciel posiada go od 1985 r. /Fot. lukaszm

Mercedes-Benz W180 220S "ponton", 1958 r. Pod maską kryje się 6-cylindrowy górnozaworowy, benzynowy silnik, o poj. 2195 ccm i mocy 100 KM. Ten egzemplarz Mercedesa jest w 100% oryginalny i nigdy nie był remontowany. Jego unikatową cechą jest fabrycznie montowany szyberdach (faltschiebeldach) firmy Webasto. /Fot. lukaszm

Ford model A, 1928 r. Posiada 4-cylindrowy dolnozaworowy, benzynowy silnik, o poj. 3290 ccm i mocy 40 KM. Wprowadzony do produkcji w 1927 r. Ford A, zastąpił niezwykle zasłużony dla rozwoju marki i motoryzacji model T. /Fot. lukaszm

Austin Healey 3000 Mk III. Produkowany był w latach 1959-1967 i w tym czasie powstały trzy generacje modelu. Sercem pojazdu jest rzędowy 6-cylindrowy silnik, o poj. 2912 ccm i mocy 150 KM. /Fot. lukaszm

Fiat 500 Nuova, 1965 r. Jednostką napędową jest 2-cylindrowy górnozaworowy, benzynowy silnik, o poj. 594 ccm rozwijający moc 18 KM. Samochód jest w 100% oryginalny łącznie z lakierem. Od nowości przejechał zaledwie 60 tys. km /Fot. lukaszm
Już kiedyś pokazywałem w tym wpisie zdjęcia samochodów po zdarzeniach drogowych. Tym razem zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z wypadków z roku 2010.

W zdarzeniach, które prezentuję niestety nie obyło się bez osób rannych. Jak wiadomo w takich sytuacjach konieczna była interwencja „drogówki”, pogotowia ratunkowego czy straży pożarnej. Przybywali oni na miejsce, aby dzielnie nieść pomoc. Jak przeczytacie w dalszym wpisie, nie obyło się bez tego, że sami niosący pomoc jej potrzebowali…

Ulica Brodowicza w Krakowie, kierujący Mercedesem C250 utracił panowanie nad pojazdem i uderzył tyłem swojego pojazdu w przydrożny słup. /Fot. lukaszm

Słynne już skrzyżowanie ulic Łokietka i Wybickiego w Krakowie. Kierujący autobusem MPK nie ustąpił pierwszeństwa kierowcy Fiata Cinquecento. Przybyli na miejsce strażacy zmuszeni byli rozciąć karoserię pojazdu, aby wydobyć kierowcę. Bilans zdarzenia to kierujący Fiata ze złamaniami odwieziony do szpitala miejskiego. /Fot. lukaszm

I znów skrzyżowanie Łokietka i Wybickiego. Tym razem to kierowca Skody Octavii wymusił pierwszeństwo na kierującym Mercedesem E270. Byłem naocznym świadkiem tego zdarzenia. Uderzenie było na tyle mocne, że Octavia została obrócona i przemieszczona o kilka metrów. /Fot. lukaszm

Powyższe 2 zdjęcia pochodzą z karambolu z ciągu ul. Łokietka. Kierujący polonezem na skutek nadmiernej prędkości uderzył w tył Citroena Berlingo, a ten następnie w Nissana Qashqai. Sprawca wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia. Bilans to kierowca Citroena z ogólnymi obrażeniami odwieziony do szpitala. /Fot. lukaszm

I to, o czym wspomniałem na początku, jak wiemy w przypadku zdarzeń drogowych, m. in. ze względu na uszkodzone pojazdy dochodzi do utrudnień w ruchu. Niejednokrotnie wprowadzany jest ruch wahadłowy. Wszystkim nam, gdzieś się spieszy. Pośpiech w takich przypadkach jest złym doradcą. Przekonała się o tym kierująca Toyotą Auris, która przeciskając się pomiędzy karetką, a przydrożnym chodnikiem potrąciła ratownika medycznego w momencie odwożenia na noszach do karetki poszkodowanego kierowcy Citroena! Na szczęście ratownik doznał ogólnych obrażeń, w tym stłuczenia łokcia. /Fot. lukaszm
